Od dnia wczorajszego (20 lipca 2010 r.) mamy dwie komisje, którym postawiono cel wyjaśnienia przyczyn katastrofy rządowego Tu-154M Lux. Komisja rządowa powołana została przez Donalda Tuska, komisja parlamentarna przez klub Prawa i Sprawiedliwości.
Większość komentatorów sceny politycznej, a także politycy koalicyjni oraz prokoalicyjni, nie wróżą komisji parlamentarnej sukcesów. Co więcej zarzucają oni politykom PiSu chęć grania na emocjach obywateli, a sama komisja została pozbawiona przez owych komentatorów jakiegokolwiek prawa do zabiegania o oficjalne materiały z prokuratury pomimo, iż zgodnie z zapewnieniami 95% tych dokumentów posiada klauzulę “jawne.”
Przy tej okazji należy zadać parę pytań. Czy komisja parlamentarna została powołania nielegalnie i w związku z tym nie ma prawa ubiegać się o powyższe materiały? Nic na to nie wskazuje. Czy zatem, ktoś ma zamiar utrudniać proces przekazywania odpowiednich dokumentów pod prace komisji? Nikt się do tego nie przyznał. Zatem dlaczego usiłuje się nam wmówić, że komisja ta nie będzie w stanie niczego wyjaśnić?
Cała sytuacja ma chechy zwyczajnej, propagandowej nagonki na powstałą komisję i jej przewodniczącego (Antoni Macierewicz). Jeżeli parlamentarzyści wyrazili wolę i chęć wyjaśnienia tej kwestii, nic nie stoi im na przeszkodzi, a przynajmniej nic nie powinno stać.
W internecie oraz w telewizji pojawiły się głosy, iż jest to komisja samozwańcza, dodając do tego przekaz, który ma pozbawiać ją prawa do zabiegania o odpowiednie materiały, w odczuciu przeciętnego zjadacze chleba ustali się zapewne obraz, iż jest to komisja, nie tyle nie potrzebna, co nawet działjąca na szkodę sprawy oraz co się z tym wiaże nie posidajaca znamion legalnej komisji. Są to wyczajne insynuacje, rzecz jasna.
Tymczasem przypominam fakty. Biuro Analiz Sejmowych uznało, że rozporządzenie, na podstawie którego została powołana rządowa komisja wyjaśniająca przyczyny katastrofy smoleńskiej, zostało wydane z naruszeniem prawa – ujawnia “Dziennik Gazeta Prawna”.
Okazuje się, że Tusk komisję powołał bezprawnie ponieważ nie posiadał ku temu żadnych możliwości. Co to oznacza. Że komisja rządowa katastrofę smoleńską bada bezprawnie i, że tylko jedna z wymienionych przeze mnie komisji działa legalna. Jest to komisja Macierewicza.
Doszliśmy więc do sytuacji w której nie tylko jedyną legalną komisję oskarża się o niuprawnione działania, ale co więcej oddaje się sprawę niezwykle cenną ludziom, kórzy zostali powołani do jej zbadania w sposób arbitralny i nielegalny. Oznacza to także to, że jakiekolwiek wnioski wyciągnięte przez tę komisję nie będą ważne.
Wypadałoby się zastanowić, czy istnieje sens trząsania się nad pomysłem PiSu, w obliczu hucpy którą zgotowła nam PO.
